O 6.30 wyjechałem pociągiem z Lourdes do Bayonne, a następnie do miejsca wyruszenia w drogę - Saint Jean Pied de Port. Stąd jutro wczesnie rano wychodze na szlak. Mówią, że ten pierwszy dzien jest jednym z najtrudniejszych, bo trzeba przejść przez Pireneje. Trasa liczy ok. 27 km., ale z dużymi wzniesieniami. Pożyjemy- zobaczymy. Jak do tej pory Św. Jakub czuwa. Ale to dopiero poczatek. Spotykam już pierwszych współtowarzyszy drogi. I pierwsze spotkanie z alberga a po francusku z Refugiu schroniskiem dla pielgrzymów.