Miało być o czym innym, ale temat wywołał wieczorny sympatyczny SMS z zapytaniem o rzeczywistą moją kondycję. "Kronika pielgrzymowania na najwyższym poziomie fantastyczna relacja, choć przypuszczam ze proboszcz troszkę ukrywa trud z jakim się mierzy. Powodzenia i wytrwałości"
Myślę, że wiele osób też o tym myśli: Jak rzeczywiście sobie radzę kondycyjnie. Myślę że odpowiedzią był dzisiejszy dzien. To, co na ten temat teraz powiem może niektórym wyda sie dziwne i pompatyczne, ale to również dla mnie jest Caminowe odkrycie.
Do wyprawy pielgrzymkowej przygotowywałam się solidnie. Tak pod względem mentalnym, intelektualnym, jak i fizycznym. I po 12 etapach z dumą musze przyznać - nawet sam będąc zaskoczony - że jak do tej pory wszystko nie jest na 95%, tylko na 100%. Może brzmi to pysznie, ale ja mam juz swoje lata i nie mam żadnej potrzeby upiększanie i szpanowania. Zarówno poprzednie jak i dzisiejszy dzień - mnie samemu pokazuje -, że jest super pod każdym względem. Choć droga jest trudna i ciężka i wieczorem jestem trochę zmęczony, to jednak rano jestem rześki jak skowronek- by nie powiedzieć - jak kuropatwa. Nic mnie nie boli, choć tak myślałem. Nie mam najmniejszego odcisku. Kondycja jest coraz lepsza. Juz nie myślę, że idę, po prostu organizm sam działa jak dobrze naoliwiona maszynka. Szczerze. Czuje sie dużo lepiej niż w domu. Jestem w swoim żywiole, jak ryba w wodzie. I sam nie rozumię dlaczego Pan Bóg obdarzył mnie łaską takiej pielgrzymki. Te przestrzenie, ta cisza, ta samotność - to wszystko jest darem laski. Bogu niech będą dzięki przez św. Jakuba.
Chciałbym, żeby wszystko było jasne. Mowie jak jest do dziś. Droga jest przede mną jeszcze długa, trudna i żmudna. Jak bedzie - nie wiem. Wiem, że do dziś jest super pod każdym względem. I na razie CARCADI nie dam zarobić. Narzazie!!!?????????
Oj dziś tyle o sobie, ale mam sygnały, że wiele osób zastanawia sie nad tym z życzliwości do mojej skromnej osoby. Wiec proszę : módlcie sie i bądźcie spokojni. Na tym Ktoś czuwa.
Ja też w tych dniach w drodze modlę się w intencjach, które przekazujecie i o które prosicie. Mam czas o tym myśleć i modlić się. Buen Camino
Dziś dotarłem do Belorado.