Tu jest klimat niesamowity. Idą rożni ludzie z całego świata. Idziemy samotnie, ale ciągle się spotykamy. Właśnie usiadłem przy barze, aby napisać do Kronik. Patrzę, a tu przechodzi obok mnie z plecakiem jedna z sióstr Amerykanek. Więc zaskoczony krzyczę : hey, how are you? Ona odwraca sie i uradowana od ucha do ucha, jakby zobaczyła własną mamę, podlatuje aby sie przywitać. Idzie dalej, do następnej Albergue. Chwila pogaduszek i radosne - see you next time!!! Odchodzi. Więc siadam i chcę pisać, a tu nie minęły trzy minuty i wlecze sie powoli jej siostra. I znowu , zdziwienie, zaskoczenie , autentyczna radość. I znów kolejna lekcja ćwiczeń imienia "Zdzisław". Choć ciężko , idzie do przodu.
No dobra. Dziś doszedłem do Rabanal de Camino - 23 km. Co powiedzieć - bajkowa dziura. Malutka, ale jakże piękna. Palce lizać. O 18.00 Benedyktyni modlą się śpiewem chorału gregoriańskiego. Mający problemy z wiara -Szwajcar, który na Camino jest szósty raz mówi, że coś niebywale pięknego. O 19.00 Msza św. Z owym Szwajcarem zjadłem wspólnie kolację w zachwalanej przez Niego restauracji w Astorga. Sporo pogadaliśmy. A zwłaszcza od momentu gdy zapytał się co robię , a ja odpowiedziałem, że jestem "Priest" - ksiądz. O dziwo nie zdziwił się. Mówił, że tak przeczuwał. Mieszka w Zurichu w Szwajcarii. Ok. 70. Szósty raz na Camino - jako protestant nie mający wiele do czynienia z wiarą. Zachwycony Camino, wiele wie, wiele doświadczył na tej drodze. To Camino, dla córki, która zmarła na raka w wieku 49 lat. Pracowała w liniach lotniczych. Zawsze wzorem ojca chciała iść na Camino. Nie zdążyła. Ojciec czyni to dla niej. Sam jest po dwóch operacjach onkologicznych i ma "baybasy" Chodzi jak młodzieniaszek. Przy kolacji siedzieliśmy ze trzy godziny. Aż musiałem wracać do Albergu, a on do hostelu. Nie korzysta z Albergue, gdyż boi sie o zarażenie, a w jego przypadku byłoby to bardzo groźne. Jest z nim zdjęcie z dnia dzisiejszego. Gość w okularach. Drugi bez bo zostały w BurgosJ .
Oj, wiele by można pisać, ale czas nauki. Buen Camino
"Kochany kaplanie, dziekujemy za piekna relacje z pielgrzymki, zdjecia i ze codziennie mozemy byc duchowo z ksiedzem. Dziekujemy Bogu za kazdy dzien ktory przeszedles i prosimy aby Cie szczesliwie doprowadzil do sw. Jakuba. Myslimy, ze Twoi parafianie sa dumni i szczesliwi, ze maja takiego wspanialego proboszcza."