Msze Święte:

w dni powszednie - godz. 8:00 /Msza św. w kaplicy Domu Seniora/, 17.30; 18:00, 

w niedziele - godz. 9:00, 11:00, 16:00

 

Kancelaria Rzymskokatolickiej Parafii Trójcy Przenajświętszej w Kaszewicach czynna jest od poniedziałku do piątku w godzinach 17.00 - 19.00

Tel. 606324304

 

Adres:
Kaszewice 45
97-415 Kluki
tel. 606324304

e-mail:

Numer konta:
BS Bełchatów,23896500082001001135660001

Kronika Pielgrzymowania - Dzień 31 (15.09.2021)

Buen Camino z Las Herrerias - 24 km od Villafranca del Bierzo. Dziś pochmurno i deszczowo. Nie padało mocno i ciągle, ale tak siąpiło z dłuższymi przerwami. Ale jakoś dałem radę.
Od wczoraj wieczora widzę, ęe nowe okulary i nowy image budzi furorę u czytelników Kroniki. Nawet ponoć przypominam Violette Villas. O My Good!!! Rzeczywiście!!! Jak sie przyglądam to widzę podobieństwo. Taki sam włos na głowie, no i na pewno to samo zamiłowanie do piesów. Co widać tez w Kronice. No dobrze czekam na dalsze skojarzenia i podobieństwa. Oto kilka przykładów reakcji:
"Szczesc Boze. Witam serdecznie ksiedza proboszcza. Dziekuje za piekna kronike z pielgrzymki. Z zaciekawieniem czytam kazdy miniony dzien. Niech Matka Boza ma proboszcza w swojej opiece. A tak nawiasem w tych nowych okularach ciezko jest proboszcza poznac. Pozdrawiam i prosze o modlitwe."

"A w tej aptece wiekszych nie bylo??? "
odpowiedź: Były.
"No, to po prostu swietnie."

 "A co to za bryle???"

 "Nawet do twarzy w tych nowych okularach. Troche mi to przypomina Violette Villas. Spokojnej nocy. Buen Camino"

 Siedzę sobie teraz w barze zapadłej hiszpańskiej dziury i co jem. Nie uwierzycie: zupę - tak, nie do wiary. Tutaj podano mi zupę - cos ala grochowa, z groszkiem i kawałkami kiełbaski. Czuć, że świeżutka, dopiero ugotowana i gorąca. Życie wraca do człowieka. Okazuje sie, że zasięg Kroniki jest tak potężny, że dotarł nawet do zapadłej hiszpańskiej wiochy i od razu jest odzew. Wraca mi wiara w hiszpański lud. Siedzę w barze, jem zupkę - później jeszcze cos podadzą - i co widzę. No przede wszystkim słyszę w sąsiedniej sali grupę Niemców, jedzących obiad i bardzo radośnie bawiących się. To taka grupa na Camin, która ma niezła wycieczkę: hotele, pełne luksusowe wyżywienie, bagaże wożone od hotelu do hotelu. Idą tylko z plecaczkiem na wodę i kijkami. Wszystko All inclusive. Camino ma być dobrą imprezą i zabawą. I nagle jedna Niemka wychodzi na zewnątrz i co widzi. Krówki, które pasąc się podeszły prawie pod same drzwi baru i nie zważając na to, że ktoś patrzy na nie jakby nie wiedział, co to jest, pomimo padającego deszczu gryzą sobie smakowicie trawkę. Niemka szybko wraca do sali i nagle prawie wszyscy wybiegają przed bar, aby robić zdjęcia. Niby nic. A ja, śmieje się sam do siebie i tak sobie myślę. Jako dziecko w czasie wakacji razem z babcią codziennie rano wyprowadzałem krowy na pastwisko, a wieczorem sprowadzałem je z powrotem na pojenie i dojenie. Skąd wówczas mogłem wiedzieć, że uczestniczę w czymś sensacyjnym. To też lekcja CAMINO - jak czasy i ludzie się zmienili, i to co kiedyś było zwykłą codziennością, dziś jest sensacją. Nie powiem, że nie urzeka mnie - tak jak i dziś - widok pięknych koni czy krówek pasących się na łące, dzwoniących przyczepionymi alpejskimi dzwoneczkami, przy szumie płynącej obok rzeczki. To jest urokliwe i piękne. Ale sam widzę - jak z perspektywy czasu - coś co do niedawna było najzwyklejsza codziennością, dziś dla nas staje się rzadką sensacją. Można by tu wskazać wiele takich rzeczy, które pokazują jak my i świat wokół nas się zmienia. Z jednej strony jest to nieuchronne, ale z drugiej trochę żal tego co tak przemija - może bezpowrotnie. Trochę nostalgicznie, ale taka refleksja z wydarzenia, którego byłem świadkiem.

To chyba tyle.

Jeszcze tylko oddam glos Fun Clubowi mojej skromnej osoby z Domu Seniora.

Buen Camino.

„Szczesc Boze Proboszczu. Na poczatku serdecznie pozdrawiamy i zyczymy sily i wytrwalosci na dalsza droge. (Majac nadzieje, ze szybko i szczesliwie minie). Pragne przekazac pozdrowienia od naszych kochanych (osiemnastek) z Domu Seniorka . Gdy czytam im ksiedza droge, to wywoluje wiele emocji i pytan (na ktore ja w stanie nie jestem odpowiedziec, bo i skad mam wiedziec, jak nic takiego nie przezylam). A gdy pokazuje im zdjecia (szczegolnie ksiedza ) to wrecz caluja fotografie i witaja sie tak (cytuje..) "...o matko jaki on zmeczony", "o nasz kochany", "o jak mu ladnie z ta brudka", "czesc Zdzisuniu nasz,wracaj kochany" , "o jaki muzynek opalony", no i oczywiscie caluski przesylaja wszyscy. No, a jak juz ksiadz wroci to licza, ze bedzie nakrecony o tym film. Wiec czekamy z niecierpliwoscia, goraco pozdrawiamy i prosimy Boga o szczesliwe dojscie do celu i szczesliwy powrot do nas, do domu."

 

© 2026 Parafia pw. Trójcy Świętej w Kaszewicach
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
173 0.058162927627563