Buen Camino.
Od dłuższego już czasu czułem, że ktoś mieszał w mojej metryce. Przeczuwałem, ale nie było okazji tego sprawdzić. Jestem jakoś podświadomie przekonany, że mam lat 18, a nie jak ktoś namazgrał - rocznik 60. I oto dziś nadarzyła się okazja, aby karty wyłożyć na stół. Wczoraj wieczorem pomyślałem sobie: a czemu by nie zrobić dwóch etapów w jeden dzień. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. U mnie piłka jest krótka. Tym bardziej jak szalony spotka sobie podobnego (Edyta).
I tak dziś wyruszyłem o 6.30 i z godzinną przerwą na obiad dotarłem do celu na godz. 18.00. Tylko 42 km. A jednak przeczucie mnie nie myliło. Jest 18, a nie rocznik 60. A górek dziś nie brakowało. Zamiast z Ribadiso do O Pedrouzo na dziś, a jutro z O Pedrouzo do Monte Gozo, przeszedłem dziś: Rebadiso - O Pedrouzo - Monte Goza. 42 km. A jeszcze kilka dni temu jak młodzi Włosi (bardzo młodzi!!!) mówili mi, że przeszli 45 km., to mówiłem o nich szaleni. (Bez komentarza). Jest o.k. Wszystko czuje, ale rano będzie bez problemu.
Monte Gozo to góra z której widać Santiago i Katedrę Św. Jakuba. Stąd juz tylko 5 km. Na Monte Gozo znajduje się jedyna polska albergue na całym szlaku Camino. Stąd, tu sie zatrzymałem, jutro rano zejdę do Santiago. O 12.00 msza św. dla pielgrzymów, i pewnie w długiej kolejce po odbiór Compostelki. Jeszcze główkuje, jak ułożyć dalszy ciąg już nie pielgrzymowania, bo pielgrzymka kończy się w Santiago u Grobu Św. Jakuba. Reszta to dodatek - wisienka na torcie. Ale w tym przypadku ważna wisienka.
Chyba na dziś to tyle, bo jestem trochę padnięty. Jest Super.
Buen Camino.
"Szczesc Boze. Pozdrawiamy Ksiedza z Podkarpacia, gdzie rowniez z przyjemnoscia czytamy kronike. Czytamy, podziwiamy, troche zazdroscimy, ale po wczorajszym wpisie wstepuje nadzieja, ze jak sie chce, to wszystko mozna. W tej brodce przypomina nam Ksiadz Halabale :D (pamietamy taka postac z ksiazki i Domowego Przedszkola).Nowe okulary sa niezwykle twarzowe i cale szczescie, ze udalo sie je kupic, bo ja doskonale wiem, co to znaczy stracic "drugie oczy" . Zyczymy duzo sily na "ostatniej prostej" i pamietamy w modlitwie!"
"To co wujo - w przyszlym roku chcesz wypozyczyc Marcyske dla zwiekszenia stopnia trudnosci? pozdrawiamy i gratulujemy."
"Szczesc Boze. Proboszczu. Niesamowite...to co czytam, po prostu az mi ciarki przychodza. Chcialbym miec taka broszure z tych wszystkich relacji. Czytam nawet po kilka razy, bo dziala na mnie jak bym tam byla. Przezywam te droge razem z ksiedzem. Zycze wszelkich lask od Sw. Jakuba, i spelnienia wszystkich, wszystkich intencji."