Dziś zmierzałem do Logrono, ale juz wczoraj myślałem o zmianie taktyki. I tak uczyniłem. Zatrzymałem sie kilka kilometrów wcześniej, w malej a pięknej miejscowości - Viana. Nie ma tu tylu pielgrzymów i nie było żadnych problemów z Albergue. I tu spotkałem też Włoszkę, która również spała w tej samej Albergue co ja ostatniej nocy. I może to jest metoda. Nie podążać dokładnie jak opisuje przewodnik - trzeba powiedzieć, że doskonały "Camino de Santiago - przewodnik dla pielgrzymów" Szymona Pilarza - tylko podążać do Św. Jakuba szlakiem według własnego podziału trasy. Wtedy czuje się wolny, nie zobligowany do tego, ze muszę dziś dotrzeć tutaj. Nie mogę sie zatrzymać tam gdzie uznam to za właściwe na dziś.Przez tych kilka dni zrodziło sie już we mnie bardzo wiele refleksji z którymi będę chciał sie podzielić w kolejnych dniach.
Dziś chciałbym powiedzieć o CREDENCIAL DEL PEREGRINO. Co to takiego? To paszport jaki sie nabywa na początku drogi. Jest to dokument w którym zbieramy pieczątki z przebytej trasy (sellos). Na podstawie tego paszportu jesteśmy przyjmowani do Albergue, gdzie stawia sie kolejna pieczątkę i datę przybycia. I gdy dotrzemy do Santiago de Compostela okazując paszport ze wszystkimi pieczątkami potwierdzającymi przebytą drogę otrzymujemy certyfikat, tzw. Compostele, na dowód przebytej pielgrzymki.
Może na dziś to tyle. Pozdrawiam wszystkich. W szczególności pielgrzymów którzy dotarli do Pani Jasnogórskiej w dość trudnych warunkach atmosferycznych.
Dzisiejszy dzień trudu i modlitwy ofiarowałem w intencji Sióstr, które aktualnie pracują w naszej Wspólnocie: s. Noela, Elena i Ewa. Dziękuje im za oddanie Parafii i za wszelka pomoc w czasie mej nieobecności. Wielkie dzięki. Bóg zapłać.
Jutro trud i modlitwę oferuję w intencji Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w 100 rocznicę powstania Zgromadzenia.
Buen Camino